Dlaczego Worktime?

Pracując jako copywriter, w przeciwieństwie do agencji marketingowych wszelkiej maści, rzadko kiedy rozliczam się na godziny. Częściej za tzw. 1000 znaków. Oznacza to, że klient płaci dosłownie za 1000 znaków, jakie stworzę każdym stuknięciem w klawiaturę. Niemniej jednak 1000 znaków 1000 znakom nie równe i chcę wiedzieć, jakie czynności, projekty, czy pojedyncze zlecenia wymagają większego zaangażowania, a na jakich zarabiam więcej. Tutaj wchodzi Worktime. W aplikacji mogę mierzyć sobie czas, jaki poświęcam na poszczególne czynności real time i co ważniejsze – nie muszę za każdym razem jej uzupełniać. Wystarczy, że raz zdefiniuję sobie czynność, np. research i za każdym następnym razem wybiorę ją z menu.

To, co jednak wyróżnia WorkTime, na tle konkurencyjnych apek, to ogromna prostota rozwiązania. Różnicę odczułam po pierwszym wykonanym zadaniu. Otwierając WorkTime, od razu pokazują mi się prace, które ostatnio wykonywałam, w bardzo przejrzysty i prosty sposób. Wystarczy jedno kliknięcie, abym mogła z powrotem zasiąść i kontynuować jedną z nich. I to wszystko. Dla copywritera, który sam zarządza swoim czasem i chce po prostu wiedzieć, ile poświęca go na kolejne projekty, a przede wszystkim, chce jak najmniej czasu poświęcać na obsługę aplikacji, to ogromnie ważne.

Wiele różnorodnych raportów z kolei pozwala mi analizować wykonane prace i szacować, jakie projekty są bardziej zyskowne, które nie, a przede wszystkim, co robię ze swoim czasem. Mając tą wiedzę, mogę świadomie ograniczać czas na czynności mało ważne z perspektywy realizowanych projektów i przerzucać go do ważniejszych, a nawet zagospodarować czas na nowe zlecenia. Lubię nazywać ten proces analityką projektową, która moim zdaniem jest podstawą, jeśli poza zwykłą realizacją zadań w terminie, chcę świadomie zarządzać swoim czasem i wykorzystywać jego potencjał w pełni.

Telefon dzwoni

Najbardziej irytujące w pracy copywritera są te chwile, gdy coś wybija go z rytmu. W tym aspekcie, niepodzielne pierwsze miejsce zajmuje dzwoniący telefon. Zamiast nad tekstem, koncentruje się nad ding – dryń, tra la la, a przecież to może dzwonić klient, dlatego odebrać trzeba. I tu WorkTime również sprawdza się świetnie – po prostu odbieram telefon i loguję czas poprzez kliknięcie w charakterystyczną, zieloną słuchawkę. W trakcie rozmowy lub po zakończeniu, aplikacja przypisuje odbytą konwersację do odpowiedniego klienta i projektu.
W ten sposób rejestruję połączenia z klientami, które czasem rozliczam, jako płatne konsultacje.
A gdy dzwoni mama ? To klikam w checkbox „Rozmowa prywatna”.

Wisienka na torcie – praca offline

Internet prawie zawsze jest. Niestety tylko prawie. Czasem podczas jazdy pociągiem urywa się zasięg lub występuje awaria i może braknąć Internetu. Na szczęście aplikacja przeglądarkowa może pracować bez zasięgu, dzięki czemu nie muszę przeszkadzać sobie w pracy. Wprawdzie bez dostępu do sieci nie mogę przygotować raportu czy też przeprowadzić analizy, ale do podstawowej pracy potrzebuję rejestrować swoje czynności, przeglądnąć zadania, dodawać klientów, czyli wszystkie podstawowe funkcje działające w WorkTime offline. A gdy wróci Internet - wszystko się zsynchronizuje.

Worktime - Czy warto?

Myślę, że WorkTime to bardzo prosta i funkcjonalna aplikacja, która przede wszystkim konkretnie wpłynęła na sposób, jaki pracuje i jak podchodzę do swojego czasu/wykonywanych czynności. A jeśli dane rozwiązanie pozytywnie wpływa na mój biznes i przynosi konkretne, mierzalne korzyści, czyli więcej zleceń w tym samym czasie – to nie dodam nic więcej jak krótkie i treściwe w swej formie – Polecam :-)

Katarzyna Michalska - Freelancer/Copywriter

Zgadzam się

Pod poniższym linkiem przedstawiamy naszą politykę prywatności, w której znajdują się informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych po 25 maja 2018 r. oraz informacja o zastosowanych technologiach (np.: plikach cookie). Akceptacja polityki oznacza, że wyrażasz zgodę na postanowienia zawarte w Polityce prywatności WorkTime.